Byłyśmy właśnie w galerii handlowej, kiedy Olka krzyknęła jak głupia. Popatrzyłam tam gdzie ona. Na wystawie wisiały śliczne sukienki. Akurat w naszych ulubionych kolorach. Czyli niebieska, czarna i fioletowa. Pobiegłyśmy do tego sklepu jak szalone.
Natalia zgarnęła niebieską i wbiegła do przymierzalni. Zajęło jej to dwie minutki i wyszła. Wyglądała prześlicznie w niebieskiej sukience. Jej rude włosy sięgały do pleców. Obróciła się parę razy po czym znowu weszła do przymierzalni. Kiedy znowu wyszła miała już ubrane swoje normalne ciuchy Olka weszła do przymierzalni z fioletową. Wyszła po paru minutach. Jej długie, czarne włosy sięgały do pasa i z fioletową sukienką prezentowała się świetnie. Obróciła się dwa razy i weszła z powrotem. Przebrała się i wyszła. Teraz ja weszłam z czarną sukienką. Przebrałam się i wyszłam. Popatrzyłam na siebie w lustrze. Moje włosy, koloru ciemnego blondu, które sięgały za ramiona świetnie się prezentowały z tą sukienką. Przebrałam się z powrotem raz, dwa. Zaraz byłyśmy przy kasie.
- Sto pięćdziesiąt złoty. - powiedziała kasjerka.
Złożyłyśmy się po pięćdziesiąt złoty. Kasjerka się uśmiechnęła i wyciągnęła zza blatu trzy bransoletki. Były wręcz identyczne.
- Są dodatkiem do sukienek.
Popatrzyłyśmy na siebie, ale wzięłyśmy je, podziękowałyśmy i wyszłyśmy ze sklepu. Podążyłyśmy do najbliższej kawiarni.
- Z kim idziecie? - spytałam.
- Ja z Pawłem z naszej klasy. - odpowiedziała Natalia.
- Ja z Wojtkiem. Tym ze starszej klasy.
- A ty? - spytały jednocześnie.
Zachichotałyśmy we trzy.
- Pewnie pójdę z Danielem, ale jeszcze mnie nie zaprosił. - przyznałam smutno.
Weszłyśmy i stanęłam jak wryta. Daniel siedział koło Dominiki z 2D. Ta blondyna, która umawia się z większością chłopaków, przytulała się do Daniela. Podałam Olce moje zakupy, podleciałam do nich i walnęłam Daniela w twarz.
- Za co to - podniósł na mnie wzrok. - Meg!
- Ty świnio! - wydarłam się. - Nie chcę cię znać!
Podleciałam do dziewczyn i wyszłyśmy stamtąd. Daniel biegł za nami przez cały czas.
- Spadaj durniu! - krzyknęły dziewczyny.
Pobiegłyśmy do domu Natalii. Mój telefon cały czas piszczał. Już wcześniej przyniosłyśmy tam z Olką swoje rzeczy. Mama została z chłopakami w domu, a ja miałam szansę pobyć za swoimi przyjaciółkami. Ulokowałyśmy się u Natalii w pokoju na ziemi. Rozmawiałyśmy jak zwykle. One unikały tematu Daniela, a ja byłam im za to wdzięczna. Telefon nie dawał mi spokoju. Po jakieś godzinie. Zadzwonił. Odebrałam go.
- Słucham? - spytałam.
- Nareszcie. - westchnął Daniel do słuchawki. - Meg, to nie było tak jak myślisz...
- Nie obchodzi mnie to! Nie odzywaj się do mnie już nigdy więcej!
Rozłączyłam się. Od razu zablokowałam połączenie i SMS-y od Daniela i skupiłam się na koleżankach. Koło pierwszej poszłyśmy spać. Rano jest szkoła...
*********************************************************************************
Wstałam pierwsza i obudziłam resztę. Poleciałyśmy do szkoły jak oparzone. Okazało się, że prawie zaspałyśmy! Pierwszy dzisiaj był polski. Na moje biedne nieszczęście muszę tu siedzieć z Markiem. Przynajmniej pani Morek jest miła! Lekcja zleciała mi błyskawicznie. Zaraz po niej poszłam do swojej szafki. Zobaczyłam przed nią Daniela, więc od razu zawróciłam. Jak na mojego pecha! Wpadłam na Marka.
- Cześć Gabi.
- Nie nazywaj mnie tak. - warknęłam.
- No to jak?
- Meg lub Megan. Nie lubię swojego imienia.
- Mhm. Słyszałem o tobie i Danielu. Przykro mi.
- To nie twoja wina, że mnie... nieważne.
- Ej wiem, że to wcześnie, ale poszłabyś ze mną na dyskotekę?
- Jasne, czemu nie?
- Super. - uśmiechnął się szeroko. - To do zobaczenia.
Odwrócił się i poszedł. To miło z jego strony. Może przy nim zapomnę o Danielu? Oby nie chciał być moim chłopakiem, bo tego nie przeżyję już psychicznie. Dziewczyny jak na zawołanie pojawiły się obok mnie. Uśmiechnęłam się do nich i opowiedziałam, co się stało. Zapiszczały na cały swój regulator. Parę osób się na nas popatrzyło, w tym Daniel. Zaczęłyśmy się śmiać i poszłyśmy na kolejną lekcje. Usłyszałam tylko jak Daniel mnie woła, a potem weszłam do sali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz